Oleje z nasion, kwasy omega-6 i stan zapalny
Kwas linolowy z rodziny omega-6 jest niezbędnym kwasem tłuszczowym, który organizm musi otrzymywać z pożywienia. Choć uczestniczy w procesach związanych ze stanem zapalnym, samo spożywanie kwasów omega-6 nie oznacza, że dieta wywołuje przewlekły stan zapalny. Badania nad wpływem poszczególnych olejów zależą od kontekstu diety, a dostępne dowody nie uzasadniają kategorycznego potępiania tej grupy produktów.
Warto też odróżnić olej używany w domu od całego produktu. Dieta bogata w żywność wysoko przetworzoną może dostarczać dużo kalorii, soli i cukrów, a jej wpływu na zdrowie nie należy przypisywać wyłącznie olejom. Znaczenie ma również to, czym dany tłuszcz zastępuje się w jadłospisie: zamiana tłuszczów nasyconych na nienasycone może mieć inne skutki niż samo dodanie kolejnego źródła kalorii.
Czy oleje z nasion szkodzą mikrobiomowi jelitowemu?
Nie ma wystarczających podstaw, by twierdzić, że zwykłe spożycie olejów z nasion bezpośrednio uszkadza mikrobiom jelitowy lub barierę jelitową. Badania nad dietą, tłuszczami i mikrobiotą są złożone, a ich wyniki nie dowodzą, że jeden rodzaj oleju samodzielnie powoduje dysbiozę, zespół jelita drażliwego czy nieswoiste choroby zapalne jelit.
Na mikrobiotę wpływa wiele elementów jadłospisu i stylu życia. Różnorodne produkty roślinne, w tym warzywa, owoce, rośliny strączkowe i pełne ziarna, dostarczają błonnika, który jest ważnym składnikiem diety wspierającej zdrowie jelit.